pendolino 1 klasa poczęstunek 2019
a PKP Intercity ED250 pendolino train accelerates away from Chorzow Batory station, seen on 19/08/2019PKP Intercity Pendolino ED250 odjeżdża od dworca Chorzó
Na szkolnym podwórku, w przepięknej jesiennej aurze, odbyło się tradycyjne pasowanie ołówkiem, uroczyste ślubowanie i wiadomo: test cytryny. Było też śpiewaj
Kirby vacuum cleaner bags Pendolino Jak se značí Pendolino? Dostal označení ETR Y 0160 prototipo a přezdívku pendolino (kyvadélko). První jednotka Pendolino byla objednána v roce 1974 a vyrobena o rok později. Do provozu byla nasazena pod označením ETR 401 v letech 1976 – 1979 v trase Řím – Ancona (později Rimini).
Kolejna brioszkowa wariacja jako poczęstunek w Pendolino: brioszka z kurczakiem i suszonym pomidorem. Zdjęcie z innego przejazdu aniżeli opisywany w relacji. Menu w 1 klasie Pendolino. Zawsze niezależenie od pory jest to wariacja brioszki z różnymi dodatkami. WIFI w Pendolino. Internet jest i działa.
The Restaurant Pendolino: First Class - See 853 traveler reviews, 243 candid photos, and great deals for Sydney, Australia, at Tripadvisor.
Er Sucht Sie Kölner Stadt Anzeiger. (aktualizacja, Miałem ostatnio okazję przejechać się najnowszym nabytkiem PKP Intercity, czyli pociągiem Pendolino (Express Intercity Premium, w skrócie - EIP). Dokładniej na trasie Warszawa Centralna - Katowice i z powrotem. W końcu trzeba było w stylu dojechać na imprezę urodzinową, szczególnie że solenizantem był hotel - angelo Katowice. Pociąg na trasie z Warszawy Centralnej do Katowic zatrzymuje się na stacjach: Warszawa Zachodnia, Włoszczowa Północ (a jak!;) oraz Sosnowiec Główny. Trzeba przyznać, że Pendolino sprawia ogólnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie jest to może jakaś powalająca rewolucja na torach (szczególnie jeśli chodzi o czas przejazdu), ale zdecydowanie to krok w dobrą stronę. Jest ładnie, czysto i bardzo nowocześnie. Pociąg Pendolino jest w większości bezprzedziałowy. Znajdują się w nim trzy czteroosobowe przedziały (wszystkie w wagonie nr 2), ale przeznaczone są one wyłącznie dla podróżujących z dziećmi do lat 6 oraz kobiet w ciąży. Pociągi te składają się z siedmiu wagonów. Nie ma lokomotywy, także w pierwszym wagonie oprócz kabiny maszynisty znajduje się przedział pierwszej klasy z fotelami w trzech rzędach (w układzie 2+1). Druga klasa to już cztery rzędy siedzeń (w układzie 2+2). Pociąg Pendolino może jechać w dwie strony, bo na drugim jego końcu, w wagonie nr 7, również znajduje się kabina maszynisty. Niektóre fotele są przodem, a inne tyłem do kierunku jazdy. Po środku wagonów znajdują się jeszcze fotele zwrócone ku sobie, z większym stolikiem pomiędzy nimi. Fajnie, jeśli jedzie się gdzieś w cztery osoby, gorzej jeśli nie. Pod koniec wpisu załączyłem jeszcze schemat rozkładu miejsc w pociągu Pendolino ED250. Jeśli kupujemy bilet przez internet, to najlepiej sobie na nim sprawdzić, które miejsce system nam chce przydzielić. Szczególnie, że w trakcie rezerwacji nie widać układu miejsc, jesteśmy tylko informowani czy dane miejsce jest od okna czy od korytarza. 2. klasa w pociągu Pendolino Ogólnie, miejsca na nogi jest raczej wystarczająco dużo. I to mówi osoba, która ma prawie 1,90 cm wzrostu. ;) Chociaż jak jechałem na ostatnim miejscu (nr 12) w drugim wagonie, to wydaje mi się, że było jednak luźniej niż na jednym ze środkowych miejsc. Fotele w Pendolino rozkładają się, a raczej "zjeżdżają" w dół. Dostępne są też spore, metalowe stoliki, indywidualne lampki oraz gniazdka elektryczne. Bagaż można zostawić albo w specjalnym stelażu na końcu wagonu albo na dość głębokiej półce nad siedzeniami. Pierwsze rozwiązanie jest w sumie średnie, bo nie ma się przecież swojego bagażu na oku, szczególnie jeśli siedzi się do niego tyłem lub na drugim końcu wagonu. Drugie rozwiązanie jest już lepsze, przynajmniej jeśli nie mamy jakiejś ogromnej walizki. Jeśli chodzi o prędkość - trochę się niestety pociąg wlókł, zwłaszcza na trasie do Katowic. Nie sądzę też żeby osiągnął aktualnie maksymalną prędkość 200 km/h. Szczególnie, że o tym podobno dumnie informują ekraniki zawieszone przy suficie. Nie mówiąc już o tym, że dojechał z 10-minutowym opóźnieniem. Warszawa Centralna w całej okazałości... ;) Trzeba jednak przyznać, że jechało się komfortowo. Nawet pomimo tego, że właściwie wszystkie miejsca były pozajmowane (i to, o dziwo, w dni powszednie). Może jednak było trochę dusznawo (a cały pociąg jest klimatyzowany i nie ma otwieralnych okien). Chociaż w sumie nie wiem czy jestem fanem wagonów bezprzedziałowych. ;) A przynajmniej nie byłem w drodze powrotnej, słysząc wkoło ileś rozmów na dziwne tematy, dzwoniące na cały regulator komórki, krzyczące dzieciaki czy kaszlące i mówiące zachrypniętym głosem starsze osoby. Brakowało tylko pani z pieskiem. Chyba miałem jakiegoś wyjątkowego pecha. Pendolino jest przynajmniej dobrze wyciszone, chociaż akurat dźwięki z zewnątrz pociągu by mi najmniej przeszkadzały. ;) Jeśli się siedzi od strony przejścia, a nie od okna, to jeszcze do tego trzeba dodać ciągle kręcących się po wagonie podróżnych oraz personel sprzątający, jeżdżący z wózkiem czy przynoszący jedzenie z Warsu (można sobie zamówić na miejsce). O trzymaniu ręki na podłokietniku raczej można zapomnieć... :) Co do tych "jeżdżących z wózkami" - w cenie biletu zawarty jest "poczęstunek". Określenie dość mylące, bo poczęstować się można jedynie produktami w postaci płynnej - kawą, herbatą, wodą lub sokiem (Cappy, pomarańczowy lub jabłkowy). Chociaż nie, otrzymuje się jeszcze gumę do żucia Orbit. A żeby było śmieszniej, to słyszałem, że do kawy i herbaty wydawana jest tylko jedna saszetka cukru, można poprosić o kolejną, ale się jej nie otrzyma, chyba że od współpasażera. :) Aktualizacja (marzec 2016 r.): W drugiej klasie poczęstunek obejmuje już tylko kawę, herbatę lub wodę. W pierwszej jest to posiłek, dwa napoje do wyboru (wraz z sokami czy colą) oraz coś słodkiego. Gumy do żucia już się nie dostaje. Aha, nie ma też problemów z dodatkowym cukrem. ;) A jak Pendolino wygląda cenowo? Całkiem nieźle, przynajmniej jeśli bilet kupi się w promocyjnej stawce cenowej. Wtedy normalny bilet w 2. klasie kosztuje 49 złotych (Warszawa-Wrocław - 59 zł). Od tej ceny obowiązują jeszcze zniżki ustawowe, także jak ktoś się uczy lub studiuje, to może bardzo tanio kupić bilet na Pendolino. Aktualizacja: Od 17 maja 2015 r. bilety w promocyjnej cenie dostępne są aż do ich wyczerpania, czyli nawet i w dniu podróży. Nie znikają więc na 15 dni przed, tak jak to było do tej pory. Najwcześniej można je nabyć na 30 dni przed datą podróży. W moim przypadku, poza promocją i przy zakupie na kilka dni przed, bilet Warszawa-Katowice kosztował 135 złotych, a cena w końcu doszła i do 150 zł. Warto jednak pamiętać o zakupie biletu, bo opłata dodatkowa za jego nieposiadanie to jedyne 650 złotych. Biletu na Pendolino nie można też kupić u konduktora. Istotna informacja dla gapowiczów - od 5 maja opłata za jazdę bez ważnego biletu może zostać obniżona o 80% (do 130 zł), jeśli uregulujemy ją na miejscu lub o 75% (do 162,50 zł), jeśli zapłacimy ją w ciągu 7 dni. Do tej kwoty trzeba oczywiście jeszcze doliczyć cenę biletu. Przynajmniej w pociągach Pendolino wszystkie bilety są z miejscówkami, także nie ma możliwości, że w pociągu znajdzie się więcej osób niż jest miejsc siedzących. Szkoda jednak, że system sprzedaży biletów nie jest wygodniejszy. Szczególnie jak się chce kupić bilety w dwie strony. Już o widoczności miejsc wolnych/zajętych czy wyborze konkretnego nie mówiąc. Wprawdzie można wybrać miejsce, które się chce (zaznaczając opcję "Rezerwacja wskazanego miejsca" w trakcie zakupu biletu), ale trzeba się przy tym posiłkować schematem układu miejsc, który wcale nie tak łatwo znaleźć. Załączam go więc poniżej (najlepiej kliknąć prawym przyciskiem myszy i otworzyć link w nowej karcie/oknie, ewentualnie kliknąć tutaj). Schemat układu miejsc w pociągach Pendolino ED250 A które miejsce w pociągu Pendolino najlepiej wybrać? Jeśli nie jedziemy gdzieś w większym gronie, to raczej bym sugerował podwójne, a nie poczwórne miejsca. Nie wiadomo niestety czy będziemy jechać przodem czy tyłem do kierunku jazdy, bo pociąg może jechać w obydwie strony. No chyba, że zawsze tak jest, że w kierunku południowym (Gdynia - Katowice) pierwszym wagonem jest ten z numerem 1, a w przeciwną stronę - odwrotnie. Tak przynajmniej było jak ja jechałem... ;) Patrząc na układ miejsc, można też sobie wybrać czy chcemy mieć miejsce bliżej WARSu/WC/szafki z bagażem/stojaka na rower czy nie. Niektóre miejsca znajdują się też w strefie obniżonej wysokości przestrzeni bagażowej na półkach podsufitowych. Jak dla mnie, najlepszym wyborem w drugiej klasie jest chyba wagon nr 2, w końcu znajduje się w nim najmniej miejsc. :) W sumie nie napisałem jeszcze o najważniejszym - w pociągu Pendolino nie ma niestety (jeszcze?) dostępu do internetu przez wi-fi. Już nie mówiąc o tym, że przez zwartą konstrukcję występuje też problem z zasięgiem komórkowym, a więc też i własnym internetem. Poza tym nie udało mi się złapać sygnału GPS. Brak darmowego internetu to spora wtopa, ale pomijając to, trzeba przyznać, że zdecydowanie jest to pociąg na miarę XXI wieku. :) Kliknij, jeśli podobał Ci się wpis:
12 września 2021 @SzuruSzur Mój ostatni przejazd pendolino miał miejsce jakieś 2 lata temu, więc mogło się pozmieniać. Jeśli ceny biletów wciąż są tak wysokie, a w „menu” została tylko woda, to nawet nie wiem jak to skomentować( ͡° ʖ̯ ͡°) ← Frog od miesięcy unika więzienia i nikt nie wie, gdzie on jest ( miro98765 ) „Nowy podatek nie uderzy w polskie firmy”. XD → No Comments Comments are closed.
Wystawny obiad składający się ze schabu saute z duszonymi kurkami, makaronu penne ze szpinakiem, suszonymi pomidorami, oliwkami i serkiem mascarpone lub sałatki z kaczką i sosem musztardowo-miodowym. Wszystko podane przez stewarda na porcelanowej zastawie. Za darmo. Nie dla wszystkich jednak. Z takich posiłków skorzystają jedynie pasażerowie pierwszej klasy w pociągach Express InterCity Premium - czytamy na Przygotowano też ofertę śniadaniową (serwowaną do godz. 12:00) oraz obiadową. W tej ostatniej pasażer będzie miał do wyboru jedno z trzech dań. Menu poszczególnych zestawów będzie się zmieniać co 2 tygodnie. Do dyspozycji będzie także dodatkowy personel pokładowy, który pomoże we wsiadaniu/wysiadaniu z pociągu, lokowaniu bagażu czy znalezieniu odpowiedniego Nowy standard usług w 1. klasie to odpowiedź na potrzeby naszych pasażerów. Nie mamy tu na myśli wyłącznie osób podróżujących w celach służbowych. Podróżni wybierający 1. klasę oczekują niestandardowej oferty i serwisu na najwyższym poziomie - mówi Jacek Leonkiewicz, prezes zarządu PKP Intercity. Pracując nad nową propozycją bazowaliśmy na codziennych spotkaniach z podróżnymi czy wynikach badań satysfakcji. Podpatrywaliśmy także rozwiązania dostępne za granicą - dodaje. Wszystko ma jednak swoją cenę. Przewoźnik przyznaje, że w związku z wysokim popytem na bilety w 1 klasie EIP i EIC oraz ze względu na podwyższenie standardu, ceny na przejazdy 1. klasą pociągów ekspresowych ulegną zmianie. Średnia cena biletu w klasie 1. Pociągu EIP zostanie podwyższona o ok. 19 proc., natomiast w pociągu EIC o 10 proc.
Po raz trzeci wybraliśmy się do Czech, ale tym razem głównym celem była dziewicza (lub prawicza – jak kto woli :-)) przejażdżka przechylno-wahadłowym Pendolinem. Nie tylko dlatego, że to skład zespolony – jakże osławiony naszym dumnym rekordem na CMK (251 km/h w maju 1994 roku), ale także dlatego, że Czesi już jeżdżą takimi składami (choć naszego rekordu nie pobili – ich wynosi 237 km/h), a my być może będziemy jeździć dopiero za 4 lata, jeśli zapowiadane Tuskowe cuda przetransformują się z ducha w materię. Pociąg Pendolino na stacji Ostrava Svinov W relacji nie będzie opisów numerów pociągów, numerów wagonów, numerów i serii lokomotyw oraz dokładnych opisów ilości peronów i torów na stacjach – nie o to chodziło. Chodziło o ogólne wrażenia zwykłego turysty/miłośnika kolei, który wybrał podróżowanie po Czechach różnymi rodzajami pociągów: od Super City po starego motoraka. Do Głuchołaz dojechaliśmy z Brzegu autem, bo niby czym (samolotu prywatnego jeszcze nie mamy). Z Głuchołaz o wyruszyliśmy „rychlikiem” (ichniejszy pospieszny) relacji Jesenik – Ostrava Svinov. Trójwagonowa jednostka motorowa z fajnymi składanymi siedzeniami – dodać trzeba wygodnymi jak w jakimś IC. Spóźniony był z 5-6 minut i raczej po drodze tego opóźnienia nie nadrobił. Spalinowy trójczłon na stacji w Głuchołazach Szukamy po składzie konduktora (lub -torki), która to istota zazwyczaj pojawia się tam zaraz po wyjeździe z Głuchołaz, aby sprzedać bilet. Tym razem „schowała się” do wagonu motorowego, który jechał z tyłu (pchał), a my byliśmy na samym przodzie. Dopiero za Jindrichovem ve Slezsku (pierwsza czeska stacja za Głuchołazami i nieczynną od wojny Pokrzywną) udaje się „dopaść” panią kondi. Kupujemy SONE+ w wersji droższej (390 KC), a więc grupową weekendową dniówkę na wszystkie vlaki, jakie pałętają się po czeskich torach – łącznie z IC, EC, a nawet – o zgrozo – SC! Jadąc z Głuchołaz kupuje się taki bilet BEZ dopłaty w pociągu. Ale tu zaczyna się „problem”, bo pani kondi kręci głową i coś mówi, że takie „Sone” to – owszem – na wszystkie, ale na Pendolino chyba już nie. Na co my, że w necie stoi jak byk, że tak. Po czym pokazujemy zakupione kartą przez net miejscówki na Pendo – każda za 200 koron (podziękowania za cenne rady dla Iwana). Wychodzi na to, że kobieta nie do końca wie, czy można, a czy nie można jechać na SONE+ w Pendo. My jednak wiemy że można i już. Jakaż „dzika” satysfakcja, że konduktorzy CD też nie wszystko wiedzą – ach jakie swojskie :-)) Wnętrze pociągu motorowego W Tremesnej ve Slezsku rzut oka i aparatu na dworzec po którego drugiej stronie kursuje wąskotorówka do Osoblahy (też się wybierzemy, jak tamże w sezonie zacznie jeździć uroczy rumuński parowozik). Tremesna ve Slezsku W Krnovie info, że czekamy ok. 10 minut na skomunikowanie z jakimiś innym pociągiem – chyba „spesnym” (przyspieszonym) z Ołomuńca. Potem motorowy zestaw robi co może, aby nadrobić 15 minut; przed Opavą grzeje 80 km/h po tak ciasnych łukach, że w Polsce dyrektorzy PLK chyba zdążyliby osiwieć (odczuwalnie conajmniej 0,8 – 1 m/s kwadrat przyspieszenia bocznego), za Opavą zasuwa „stówą” aż miło po zmodernizowanym kawałku (i również po ciasnych łukach – w Polsce 80 km/h po takich łukach to ekstrema), ale tuż przed Ostravą Svinov staje na mijance i… dupka z planowanego skomunikowania do Ostravy hlavni się robi. Przy okazji mamy zajęcie: od pół godziny wyszukujemy zapoznanej w Głuchołazach Słowaczce połączenie z Ostravy Svinov do Krakowa – tak aby zdążyła na ok. 18. Niełatwe to zadanie, nawet jeśli na kolanach ma się dwie cegły: polską i czeską. Wychodzi EC Praha do Katowic i potem pośpiech do Krakowa. Oba pociągi na tych odcinkach – wbrew kategoriom – wloką się jak w Mozambiku. Wstyd. Radzimy udać się do CD Centrum po info. Na Svinovie mała „panika” (plan wyjazdu Pendo był z hlavni, a nie ze Svinov), bo osobówka do Ostravy Hlavni powinna odjechać o ale… na szczeście czeka, bo wymija ją 20 minut spóźniony EC Sobieski z Wiednia do Warszawy. Zdjęcia z naszego wcześniejszego wyjazdu do Ostravy Svinov (XII 2007) – kliknij poniższy obrazek Wsiadamy do motorowego wagonu (elektryczny zestaw trakcyjny z charakterystycznym przodem) i… jakże swojskie wycia silników przy przyspieszaniu; jakże swojskie szarpnięcia rozruchowe (wał kułakowy?). Skaj – przestronnie i porządnie, choć to stare składy. Normalnie kible-bis, tyle że w środku mają trzy jakby „bonanzy” bezsilnikowe a po obu stronach wagony silnikowe (razem 5). Suuuuper! Aż nam się gęba uśmiechnęła. Szkoda, że taka krótka ta jazda. Nawiasem Słowaczka mogła wsiąść „na chama” do tego spóźnionego EC Sobieskiego, ale myśmy rozstali się i biegiem pognaliśmy na spóźnionego osobowego – nie wiedząc jeszcze, że Sobieski jest spóźniony. Bywa… Ostrava hlavni była „zwiedzana” w pośpiechu, bo chcieliśmy być na podstawieniu Pendolino – ciekawy dwupoziomowy budynek dworca z osławionym sklepem „Hobby Shop” z modelami TT/HO (wtedy akurat zamkniętym), CD Centrum, ruchomymi schodami, strefą vip itp. Nadziemna kładka łącząca obie części dworca. Z zewnątrz budowla nieco mniej efektowna ( na placu jakaś pętla tramwajowa). Wracamy i focimy z tego przejścia nadziemnego już podstawione Pendolino do Pragi. Pociąg SC Pendolino na stacji Ostrava hlavni Po czym wsiadamy na swoich zarezerwowanych miejscach (w necie można sobie wybrać DOWOLNE miejsce w dowolnym wagonie – wszystkie numerki są na schematach poszczególnych wagonów; z zachowaniem odpowiedniego kierunku jazdy: drugą klasą w stronę Pragi, pierwszą klasą w stronę Ostravy, bo tak są ustawione składy Pendo na tej trasie). Druga klasa – niebieska Pierwsza klasa – czerwona My mieliśmy wybrane miejsca 11 i 12 w wagonie numer 7, czyli pierwszym w kierunku jazdy. Dlaczego? Bo wagon pierwszy przechyla się pierwszy :-), bo to wagon silnikowy z wózkami silnikowymi, bo te miejsca są prawie na wózku (przechylnym) i przy okazji pod pantografem. I z prawej strony, gdzie miejsca są pojedyncze (dotyczy akurat tego wagonu – nie wszędzie tak jest). Ponieważ pierwszy wagon okazał się najbardziej pustym (sobota), Ania sobie miejsca zmieniała na środkowe stolikowe, aby np. coś zjeść, podziwiać widoki z szerokiego okna lub „latała” po całym składzie, aby go sfocić, a ja – zwyczajem swym – napawałem się przesuwającymi się krajobrazami za oknem oraz ogólnymi organoleptyczno-słuchowymi wrażeniami z jazdy; poza tym kamerowaniem wybranych odcinków – w tym Zabreh na Morave – Krasikov w całości (5 nowych tuneli!!!). Wnętrze pociągu SC Pendolino (2 klasa) Chyba jednak najważniejsze i najbardziej ciekawe było pytanie: jak to jest na tych łukach z tymi wychyłami? Otóż jest – że tak subiektywnie powiemy – zarąbiście!!! Już nawet za Ostravą zaczęło się pochylanko w lewo i w prawo, a na niektórych łukach chyba na pełnym 7-8 stopniowym wychyle z V 150-160 km/h, gdzie klasyczne jeżdżą 120-130 km/h. Mnie osobiście tak się to spodobało, że z fana teoretycznego stałem się fanem praktycznym. Ziemia, horyzont – albo górki i dolinki plus ścianki głuszące, wieże kościołów itp. kłaniają się w jedną i druga stronę – ziemia faluje jak przy jeździe jakimś motocyklem. Oczywiście zwykły pasażer nawet nie musi tego zauważać (jeśli nie patrzy w okno), ponieważ – co nas nieco zaskoczyło – przechyły eliminują prawie do zera odczucie siły odśrodkowej na łukach. To znaczy, że w klasycznych składach przy prędkościach MNIEJSZYCH, ale na TYCH SAMYCH łukach odczucie siły odśrodkowej jest większe. „Odkrycie” polega więc na tym, że przechylne pudło nie tylko niweluje dodatkową siłę odśrodkową (z powodu zwiększonej prędkości), ale także również „zwykłą” – odczuwalną w klasycznych pociągach. Oczywiście, jeśli działa układ wychyłu. W niektórych miejscach nawet zmodernizowanego szlaku stan torów jednak nie był najlepszy (na jednym z łuków przy dość sporym pochyle odczuwalne były telepania i wstrząsy – to nie pendo – to stan torów). Na odcinkach niezmodernizowanych pendo jedzie taką samą prędkością jak zwykłe składy. Co ciekawe, skurczybyk potrafi się wychylać nawet na trapezowych przejściach rozjazdowych, jadąc z V 80 km/h. Trochę to jest dziwnie odczuwalne, bo na takich rozjazdach nie ma ramp przechyłkowych i przechyłek, więc wahnięcia są krótkie, jakby układ wychyłu na chwilkę „głupiał”. W sumie dość zabawne i oczywiście w niczym nie przeszkadzające pasażerom. W kilku miejscach na trasie trwały roboty modernizacyjne. Prawie do samego Prerova (który jest omijany) pociągi generalnie jeżdżą z Ostravy ruchem lewostronnym, potem już do Pragi – prawostronnym. Wnętrze pociągu SC Pendolino (2 klasa) Ania odkryła rzecz nader ciekawą: mianowicie po naciśnięciu przycisku otwierają się oboje drzwi międzywagonowe, a nie jedno (a potem drugie) jak to jest w zwykłych wagonach. Ustawienie foteli jest takie, że KAŻDY fotel jest przy oknie (dwa fotele na jedno podłużne okno) – zarówno w 1 jak i 2 klasie – nie ma miejsc „przy ścianie”, co zupełnie bez sensu oferują nam dwójkowe stodoły IC. Ważne (co widać na fotach): OŚWIETLENIE jest inteligetnie zrobione nie tylko pod względem wzorniczym, co uderza po oczach szczególnie przy tzw. pierwszym wrażeniu. Bardzo ładnie i estetycznie to wszystko w wagonach wygląda, ale przede wszystkim NIE WALI po oczach jak oślepiające piszczące świetlówy w przedziałach większości polskich wagonów klasycznych (w tym stodoła czy nawet sleepereta). W tunelach było wystarczająco jasno, dodatkowo są lampki nad pasażerem – dość skuteczne do oświetlenia miejscowego. W klasie drugiej rozkładane stoliczki z tyłu fotela przedniego, czyli klasyka. Fajna rzecz – jeśli się np. ma przed sobą cegłę, kamerkę gotową do „boju” plus jakiś napój. Elektrycznie opuszczane rolety przyciemniające. Wnętrze pociągu SC Pendolino (2 klasa) Wejścia do wagonów czterostopniowe – bardzo wygodne – w tym dolny schodek wysuwa się fikuśnie przy postoju z dolnej obudowy wagonu (fajnie to wygląda). Dobre przyspieszenie od około „stówy” do 160 km/h. Lepsze niż w przypadku EP 09 plus 7 wagonów Z1/Z2, ale tu mamy 4000 kW mocy na siedem wagonów – w tym cztery silnikowe – czyli w ogóle lepszy stosunek mocy do masy całości pociągu (to dodatkowa zaleta składów zespolonych z silnikami rozłożonymi na wózkach pod wagonami pasażerskimi). Wnętrze pociągu SC Pendolino (1 klasa) Czego możnaby się czepić (ale tak tylko „na siłę”). Pendolino – podobnie jak TGV, którym miałem przyjemność jechać w… Polsce – są pociągami konstrukcyjnie niskimi; dodatkowo Pendo z racji kinematyki przechyłu ma nieco ograniczoną skrajnię (zwłaszcza od góry) oraz dość grube ściany, przez co jest pociągiem wewnątrz troszkę węższym niż klasyczne wagony. Więc – uwaga – czeski układ siedzeń w drugiej klasie (2 + 1 w rzędzie) jest jak najbardziej uzasadniony i polecamy takie rozwiązanie dla PKP IC do SIWZ przetargu na składy zespolone. Układ siedzeń 2 + 2 byłby nieco przyciasny a przejście między rzędami siedzeń o wiele węższe (w układzie 2 + 1 jest wygodne i szerokie – podobnie jak fotele, w niczym się chyba nie różniące od klasy pierwszej, gdzie są przyłącza do gniazdek oraz fotele koloru czerwonego w układzie ze stolikami). Relatywnie głośna praca klimatyzacji, czyli podobnie jak w polskich stodołach. W pobliżu przejść międzywagonowych (szczególnie w wagonach silnikowych) dochodzi do tego prawdopodobnie szum wentylatorów pobierających powietrze do chłodzenia silników, ale tego nie jesteśmy pewni (coś tam szumi i tyle). Oczywiście w czasie jazdy 160 km/h jest na tyle cicho, że można spokojnie rozmawiać – nawet cicho. Szczególnie w środku wagonu, bo tam jest generalnie najciszej. Wnętrze pociągu SC Pendolino (2 klasa) Poza tym chyba zbyt mało miejsca w pionie na bagaż (w przypadku półek „nadgłownych” – moja niezbyt wysoka torba z trudem tam weszła). Wiem, Pendo są z definicji pociągami biznesowymi, ale… Poza tym jeśli ja – istota o wzroście średnim 174 cm – podczas wchodzenia na fotel przy oknie – dotykam głową o górną półkę bagażową, to znaczy, że dla wielkoludów to pociąg nie jest. Wprawdzie nas przy tym dziewiczym przejeździe Pendo w ogóle to nie obchodziło, ale… na trasie Ostrava – Pardubice w ogóle nie dawano jakichkolwiek poczęstunków (przynajmniej w pierwszym wagonie drugiej klasy – sobota), o czym pomyśleliśmy dopiero po wysiadce i w ramach ogólnej refleksji. Czyżby nasz mikro karmelek (ach, zachowaliśmy na pamiątkę, coby porównać z również zachowanymi wafelkami IC sprzed kilku lat – tymi z Nysy) przebijał w tym przypadku ofertę CD? Więcej chyba „czepić” się nie mamy czego. Reszta to mniód, cud i orzeszki :-) Trasa Zabreh na Morave – Krasikov (odcinek „wyprostowanej” linii z nowymi tunelami) lub okolice Chocena (przełom przez skalistą górkę plus wysoka kładka nad torami oraz sama zmodernizowana stacja) polecamy do przejechania każdemu – nie tylko Pendolinem – śliczniasto tam jest. Nowa magistrala, pięć nowych tuneli (każdy z nieco innym portalem), wiele wiaduktów nad rzeczkami i drogami oraz kapitalny przystanek Tatenice położony na… wiadukcie i wciśnięty pomiędzy dwa tunele – jeden krótki, drugi długi – przez który to przystanek Pendo jedzie 160 km/h, a inne 120-130 km/h. Cacunio and miodzio!!! Z pewnością wybierzemy się tam na foty i filmy „zewnętrzne” (trasą Głuchołazy – Jesenik – Hanusovice – Zabreh na Morave). Bo z pociągu trudno się napatrzeć – przelot przez Tatenice trwa kilka sekund: pociąg wylatuje z jednego tunelu, śmiga wzdłuż dość krótkich peronów (chyba 150 metrów) i znika z przechyłem w drugim tunelu. Czad! Tekst i zdjęcia: Anna Ostrowska Robert Wyszyński
Od 1 września Lubliniec będzie kolejną stacją, na którejzatrzymywać się będą pociągi Pendolino. Na razie jedna para. W stronę WrocławiaGłównego EIP nr 1603, odjazd o godzinie zaś w kierunku Warszawy, EIP nr6108, odjazd o godzinie Tym samym PKP Intercity wychodzą naprzecywoczekiwaniom władz miasta, które od momentu pojawienia się Pendolino na polskichtorach zabiegały o rozkładowe ich postoje w mieście. “ Od 1 września Lubliniec będzie kolejną stacją, na którejzatrzymywać się będą pociągi Pendolino. Na razie jedna para. W stronę WrocławiaGłównego EIP nr 1603, odjazd o godzinie zaś w kierunku Warszawy, EIP nr6108, odjazd o godzinie Tym samym PKP Intercity wychodzą naprzecywoczekiwaniom władz miasta, które od momentu pojawienia się Pendolino na polskichtorach zabiegały o rozkładowe ich postoje w mieście. “ CZYTAJ BEZ OGRANICZEŃ Dalsza część artykułu dostępna jest tylko z abonamentem Nie masz dostępu? Poznaj nasze abonamenty i wybierz odpowiedni dla siebie. Już od 9 zł za rok! Masz wykupione konto przez firmę? Zarejestruj się! Pamiętaj, że wszyscy nasi reklamodawby mają dostęp za darmo!
pendolino 1 klasa poczęstunek 2019